niedziela, 31 marca 2013

Śwąteczny mani

Cześć dziewczyny!

Niedziela wielkanocna super, pierwsze święta poza domem i bez najbliższych uważam za całkiem udane, w każdym razie zdałam egzamin na nowicjuszkę kucharkę;) A sernik jaki mi wyszedł? Dziewczyny...marzenie:)

Wczoraj wieczorem, więc pewnie dlatego mani niedokładny, pomalowałam sobie pazurki na śliczny, krwistoczerwony kolor. Uwielbiam ten lakier...Golden Rose 336.  


Kosztował ledwie 5 zl a jest konkurentem dla wysoko półkowych lakierów. Niesamowicie trwały, wystarczy jedna warstwa żeby kolor był ładnie rozprowadzony a w dodatku wysycha w trymiga:) 

Serdecznie polecam lakiery tej firmy.

Pozdrawiam serdecznie,

Prettyington
xxx

sobota, 30 marca 2013

Życzenia świąteczne


Moje drogie!

Z okazji świąt Wielkiej Nocy, chcę Wam złożyć serdeczne życzenia zdrowych, spokojnych, mokrych ale nie zimnych świąt spędzonych w gronie najbliższych, dużo śmiechu i radości oraz jajek malowanych.

 

Ten czas jest wyjątkowy dla wielu z nas, dla mnie również dlatego że spędzam pierwsze w życiu święta bez najbliższych, na obczyźnie. Oczywiście jest ze mną mój Grahamek, powód dla którego właśnie wyemigrowałam, oraz angielska część rodziny, ale jednak to nie to samo co mamusia i tatuś, i cała kochana ferajna oczywiście;)

Wszystko będzie dobrze! :)

Wszystkiego najlepszego jeszcze raz, i do napisania w kwietniu;)

Prettyington
xxx

sobota, 23 marca 2013

Koralowo

Cześć dziewczyny!

Zima za oknem i w Polsce i w Anglii, co mnie bardzo cieszy, ale żeby ożywić otoczenie dzisiaj propozycja koralowego duetu:)



Revlon Lipgloss Coral Reaf 170 oraz  Rimmel Instyle Coral 415

Życzę Wam udanego weekendu, a ja idę się dalej kurować, z nadzieją że jutro na zakupach uda upolować mi się ładne buty (niezliczoną ilość;) ) i eleganckie spodnie. Ostatnio nic mi się nie podoba:/....
Pozdrawiam serdecznie,
Prettyington
xxx

piątek, 22 marca 2013

Recenzja pudru Espirit

Witajcie dziewczyny!

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje przemyślenia o produkcie firmy Espirit- Natural Care brush on Powder.  Produkt drogi nie był, kosztował w moim outlecie kosmetycznym około 3 funtów, a jego normalna cena oscyluje w granicach 4 funtów. W Polsce można go kupić za około 15 złotych. 
Sam produkt prezentuje się tak:



Puder zawiera micę, ale jest bez parabenów i talku. Jest hipoalergiczny i nadano mu EcoCert. 





Ja kupiłam kolor 200 Beige Nude. Nadaje skórze ładny zdrowy kolor. Mi nie zależy na zmatowieniu cery, gdyż nie mam problemu ze świeceniem się twarzy, ani z nadmierną produkcją sebum. Natomiast najważniejsze dla mnie jest że ładnie utrwala podkład, nie powodując maski, oraz że nie stwarza wrażenia dwuwymiarowości twarzy (co w przypadku innych pudrów niestety mi się zdarza). Puder ma wbudowany aplikator, dzięki czemu ładnie się go nakłada. I tu właśnie też jest jego wielki minus. Mianowicie, pędzelek wbudowany w produkt uniemożliwia nam umycie go bez zamoczenia pudru...Durne prawda? Jedyną opcję dla uratowania tego widzę w przełożeniu produktu do innego opakowania. Pędzle, i każde inne przyrządy którymi traktujemy swoją twarz powinny być czyste, gdyż roznosimy bakterie i inne świństwa po swojej cerze, która bardzo tego nie lubi. Sam pędzelek dołączony jest okropny....non stop wypadają z niego włosy które muszę potem zdejmować z twarzy:/
Reasumując, na pewno zużyję go, ale raczej odradzam bo więcej z nim zachodu jak przyjemności z używania. 

Co sądzicie o tym pudrze? Ciekawa jestem Waszych opinii. 
Pozdrawiam serdecznie.
Prettyington

poniedziałek, 18 marca 2013

Sokowanie

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj inaczej jak kosmetycznie, gdyż dzisiaj mój soczek:)
Kilka tygodni temu zakupiliśmy sobie sokowirówkę z której staram się korzystać codziennie, albo co drugi dzień.  Nie lubię soków dostępnych w sklepach, szczególnie tu w Anglii, gdyż są nasycone chemią i cukrem, a mnie nie odpowiada takie coś:/
Buntuję się przeciwko okropnym sokom i robię własne, które są źródłem cennych witamin i minerałów:) Tutaj jak widzicie na jeden raz wypijam kilka marchewek które pomagają w ładnym kolorze cery, bananki, seler zielony, jabłko i pomarańczę.


Z ilości warzyw i owoców na zdjęciu wychodzi mi około 400 ml soku. Jeśli nie wypijamy soku chwilę po jego wykonaniu, dodaję wyciśniętą cytrynę która przedłuża świeżość soku i powoduje że witaminki nie utleniają się zbyt szybko:)


Bo o zdrowie kochane trzeba dbać, a soczki pomagają nie tylko na nasze piękno zewnętrzne ale przede wszystkim na piękno wewnętrzne:) Ja po takim soczku własnej roboty zawsze mam dobry humor i czyste spojrzenie na świat:)

No dziewczynki, zabieramy się za sokowanie:)
Pozdrawiam serdecznie,
Prettyington
xxx

niedziela, 17 marca 2013

Moja mała kolekcja lakierowa

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj chciałam Wam pokazać moją małą kolekcję lakierową, która systematycznie się powiększa.  Całe szczęście niedawno odnalazłam pomocnika Essie No Chips Ahead  który pomaga moim kolorkom przetrwać więcej jak jeden dzień (wiem, wiem pechowiec ze mnie pod tym względem dlatego poważnie zastanawiam się nad zainwestowaniem w hybrydki Sally Hansen).

Tak oto prezentuje się moja mała kolekcja:)


Przedstawię ją Wam partiami:



Po kolei: Sally Hansen No Chips,  Essence Quik Dry Topcoat, Golden Rose with protein 336, All About Nails Bronze, All About Nails Plum Raisin, Sensique Trendy Nails 143, Skinful Colors PAris 856, Chit Chat Copper, Revlon 799 Plum Night, Revlon Matte 507 Fire Fox


  
Sally Hansen Without a Stitch, Sally Hansen Terracotta, Bell French Manicure 03, Bell Fashion Colour (numerek mi się starł), Lakierek dołączony do zestawu z Biedronki x lat temu, Miss Sporty 
 344, Miss Sporty 425, Delia Coral Prosilk 148



Miss Selene 165, Miss Selene 106, Rimmel 60 Seconds Camouflage 830, Rimmel 60 Seconds Instyle Coral 415, Eveline Cosmetics SOS dla krychych i łamliwych paznokci, Essie No Chips Ahed.

Tak prezentuje się moja mała kolekcja, i jak wcześniej wspominałam wciąż się powiększa. Muszę Wam przyznać dziewczyny że na prawdę poważnie zastanawiam się czy nie zainwestować w Sally Hansen hybrydy, gdyż irytuje mnie okropnie fakt że kolor z paznokci odpryskuje mi ledwie po 2, 3 dniach. Nigdy nie miałam paznokci sztucznych, żelowych, akrylowych etc, i raczej w życiu takiej opcji się nie podejmę, ale hybrydki...hmm...jak najbardziej.

Miała któraś z Was hybrydki?Zapraszam dokomentowania:)
Ja zabieram się za sokowanie, o którym napiszę Wam już wkrótce.
Życzę Wam udanej niedzieli kochane!
Pozdrawiam serdecznie!
Prettyington
xxx

sobota, 2 marca 2013

Top coatowy zachwyt

Cześć dziewczyny!

Po okropnym rozczarowaniu spowodowanym top coatem z firmy Sally Hansen No Chip, przyszedł czas na zachwyt w postaci Essie No Chips Ahead. 


Zakupiłam go w drogerii Boots za cenę ok 9 funtów. W Polsce można go znaleźć w Sephorze i w Douglasie. W opakowaniu jest 13,5 ml, konsystencja jest bardzo lejąca, więc ładnie się rozprowadza na paznokciach. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, gdyż spełnia swoją funkcję wyśmienicie. Kolor na paznokciach może i nie utrzymuje się do 10 dni jak obiecuje producent, ale u mnie, co uważam za osiągnięcie, lakier utrzymał się do 4 dni bez poprawek! Muszę znowu zaznaczyć ze dłoni swoich nie oszczędzam, i podejrzewam że kolor nie zacząłby odpryskiwać gdyby nie kontakt z Cilit Bang;) 

Jeśli zastanawiacie się nad dobrym top coatem to polecam wypróbowanie tego produktu. Pamiętajmy jednak że to co pasuje jednemu nie musi sprawdzić się u drugiego;)

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do komentowani.
Prettyington
xxx